
„Jestem harcerką. Bez munduru i harcerskiego środowiska.” – czy osoby skautowe mogą istnieć poza organizacjami skautingowymi?
„Harcerzem jest się przez całe życie” – wielokrotnie słyszałam to określenie wśród obecnych i byłych członków ZHR w trakcie mojej 16-letniej, harcerskiej służby. Ale czy harcerzem rzeczywiście można być nieformalnie? „Oczywiście, że tak!” – można by rzec, powołując się na rosnące w liczbach przykłady nowo formujących się stowarzyszeń i organizacji harcerskich.
Ale! Czy można być harcerzem po odejściu z organizacji harcerskiej, nie uczestnicząc tym samym w akcjach opartych na szczegółowo dobranej i opisanej przez nią metodycedykę? Czy można być harcerzem postępując inaczej niż się przyrzekało: “Mam szczerą wolę… być posłusznym Prawu Harcerskiemu.”, po zakończeniu służby w organizacji? Pytając prosto: czy można się nazywać harcerzem, jeśli swoje postępowanie w pełni nie odtwarza doświadczeń działania w organizacji harcerskiej?
Kim jest harcerz, harcerka, osoba skautowa?
By zająć się problematyką nazewnictwa osób spoza organizacji harcerskich, czy szerzej – skautowych – należy najpierw ustalić, co charakteryzuje osobę w takowej będącą. Aaach taak…! Właśnie! Wyłonił się już pierwszy element: powszechnie harcerzem czy harcerką określa się człowieka, który przynależy do organizacji harcerskiej. Ale czy da się to bardziej pogłębić, lepiej scharakteryzować?
Nie istnieje konkretny wzorzec określający granicy, kim osoba skautowa jest, a kto być nią nie może. Warto jednak się zastanawiać, co czyni z człowieka osobę skautową. Dlaczego? Ponieważ to identyfikowanie się z daną grupą społeczną, to kod, dzięki któremu łatwiej się porozumieć oraz dla wielu, to poczucie, że mogą trafnie nazwać siebie, że to reprezentuje kim naprawdę są.
Najistotniejsza różnica między osobami skautowymi a resztą społeczeństwa jest przestrzeganie przez nie zasad panujących w organizacjach skautowych, do których należą. Prawo oraz jego interpretacje nieznacznie różnią się pomiędzy tymi organizacjami i w wielu miejscach wykluczają, ale ich wspólną podstawą, z której wyrastają, są Prawo Skautowe i przyrzeczenie skautowe, opracowane przez założyciela Skautingu, Roberta Baden-Powella. Można więc przyjąć tezę, że osobą skautową staje się człowiek wtedy, gdy postępuje według zasad opisywanych przez Roberta Baden-Powella… czy nie?
Granice tolerancji w odbiorze bycia osobą skautową bez członkostwa w organizacji skautingowej
Jeśli spotykamy na swojej drodze kogoś, kto poprzez swój wygląd lub postawę reprezentuje cechy przypisywane przez nas do osoby będącej w harcerstwie, poprzez skojarzenie, niejednokrotnie pytamy go o to. Ale co jest granicą naszej tolerancji w nazywaniu kogoś „harcerzem w duchu”? Dlaczego członek ZHR nie pomyśli o osobie spożywającej napój alkoholowy, że prawdopodobnie jest ona osobą członkowską jego organizacji, czy, że jest w ogóle w harcerstwie?
Zróbmy sobie luźny eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie przechodzącą po ulicy kobietę, która ubrana jest w kolorową sukienkę, wielką, bujną biżuterię, ma nałożony intensywny makijaż, a włosy pofarbowane na różowo. Czy widząc ją na ulicy pomyślelibyśmy, że jest harcerką? Nie? A gdyby założyła mundur?
Co to może o niej świadczyć? Czy można ją uważać za przykładną harcerkę? Mimo, że jej ubiór nie przypomina wyjścia do lasu, jest on dostosowany do warunków miejskich, czyli cechuje się tym, czym harcerka powinna – umiejętnością dostosowania się do warunków otoczenia.
Przechodząc dalej… Czy była członkini ZHR, która spożywa napoje alkoholowe, może się uważać za “harcerkę w duchu”? Tu już sprawa ma się gorzej, czyż nie? Z jednej strony, jako że w przeszłości obowiązywały ją zasady, które po odejściu łamie, daje do zrozumienia, że nie odczuwa wobec organizacji obecnego w przeszłości poczucia zobowiązania. Z drugiej jednak nie każda organizacja harcerska zabrania spożywania alkoholu.
Są też osoby w organizacjach harcerskich, które nie zawsze w pełni przestrzegają prawo harcerskie i robią to świadomie. Z etycznego punktu widzenia, jak i wartości organizacji harcerskich, jest to poważny problem, którego ścieżką rozwiązania jest zdecydowanie przez tę osobę (a w skrajnych przypadkach za nią), czy chce przynależeć dalej do organizacji przy jednoczesnym przestrzeganiu jej prawa, czy wybiera wyznawanie wartości, które nie są w pełni z organizacją zgodne, przy jednoczesnym opuszczeniu jej. Tu jeszcze dopowiem, że wartości owe są zgodne z inną organizacją harcerską czy skautową, tak dla twistu. Czy nieprzestrzeganie jakiegokolwiek punktu prawa czy regulaminu własnej organizacji harcerskiej oznacza utratę możliwości identyfikowania się jako osoba harcerska?
A co, jeśli ta osoba by przestrzegała prawa harcerskiego, ale świadomie nie przestrzegała konkretnych regulaminów, co w jej ocenie nie łamałoby prawa harcerskiego? Czy wtedy dana osoba również traci możliwość nazywania siebie harcerzem, harcerką?
Propozycja wytycznych dla określania osób skautowych
Na podstawie własnych obserwacji, odczuć oraz rozmów w polskim środowisku harcerskim i poza, zdecydowałam się na zdefiniowanie zarysu (zachęcającego do pogłębienia i rozwinięcia w jak najszerszej gamie środowisk skautowych), kogo mianem osoby skautowej można określić, rozpoczynając od uśrednionych, uznawanych powszechnie za najbardziej istotne dla skautingu cechy.
W pierwszej kolejności jest to wyznawanie tych wartości, które cechują wszystkie organizacje skautowe na świecie. Jeśliby obrać na punkt odniesienia stricte naukę Baden-Powella, wiele organizacji musiałoby być w tej analizie skreślonych za bycie “niewystarczająco skautowymi”. Rozpoczynając budowę profilu osoby skautowej od najczęściej powtarzalnych we wszystkich organizacjach wartości, otrzymuje się surową podstawę do zdefiniowania kim osoba skautowa jest.
Z globalnego obrazu przechodzimy na obraz bardziej lokalny, zawężając go do kontynentów, ponownie wybierając z nich najbardziej powtarzające się w organizacjach cechy, po czym zawężamy je ponownie do narodowości. Jakie są najważniejsze cechy i co charakteryzuje harcerkę, harcerza w ZHR? Wśród Skautów Europy? Łącząc ze sobą te różne środowiskowe obrazy, które w wielu miejscach mogą wchodzić w konflikt (np. w ZHR obowiązuje abstynencja, wśród pełnoletnich skautów Europy w Polsce – nie), powstaje szeroki, uśredniony obraz osoby harcerskiej, w rozumieniu postawy życiowej i sposobu myślenia. W każdym kraju będzie nieco inny, a tak samo prawdziwy. I każdy jest tak samo dostępny do rozeznania dla danej osoby.
Tak więc kim jest harcerz, harcerka, skaut, skautka i osoba skautowa? To osoba, która poprzez swoją postawę, mowę i myślenie realizuje idee harcerskie, skautowe. Z nich wynikają jej wyznawane wartości i zasady.
Także możemy powrócić do pytań: czy była osoba członkowska ZHR, spożywająca alkohol, jednocześnie żyjąca w innych obszarach zgodnie z ideą i prawem ZHR może nadal być powszechnie nazywana osobą harcerską? W mojej ocenie może. Odnosząc się do tego, że część organizacji harcerskich i skautowych to dopuszcza – jest argumentem na „tak”, bo „harcerz” czy „harcerka” to określenia nieprzypisane jedynie do ZHR.
A czy nieprzestrzeganie jakiegokolwiek punktu prawa czy regulaminu własnej organizacji harcerskiej oznacza utratę możliwości identyfikowania się jako osoba harcerska? W mojej ocenie – nie.
Podsumowanie: jestem harcerką…
…i instruktorką ZHR od 3 lat. Ale za parę dni to się zmieni. Będę już bez munduru, statusu wychowawcy, bez swojej drużyny, hufca, chorągwi. Bez organizacji. Będę… dalej sobą? Ale i dalej, w moim odczuciu, harcerką. Dlaczego? Bo żyć będę zgodnie z tą samą ideą harcerską, kierując się dalej tymi samymi zasadami, którymi kieruję się dzisiaj. W moim podejściu do życia nic się nie zmieni, albo będą to zmiany małe, które istotnie nie będą wpływać na to jak podchodzę do drugiego człowieka i w jaki sposób kroczę przez życie.
Odejście z ZHR traktuję jako pójście dalej drogą, decyzję by iść prosto miast skręcać w ścieżkę proponowaną przez organizację, którą charakteryzowałoby dodatkowe zaangażowanie w sprawy poza obszarem moich zainteresowań, czy poświęcanie dużej ilości czasu na obowiązki związane ze sprawowaniem zadań odpowiednich dla mojej funkcji w organizacji, które nie jawią już mi się jako atrakcyjne. I droga na wprost, i wizja tego co mnie na niej spotka: to wszystko mogłabym realizować pod skrzydłami organizacji jako instruktorka ZHR, ale pozostanie w niej byłoby dla mnie jedynie nieukończeniem i sztucznym ciągnięciem rozdziału, który w zasadzie już jakiś czas temu się skończył.
Nie bójmy się więc mówić: „Hej, czy jesteś może harcerką? Bo tak mi się kojarzy twoja postawa i wyznawane wartości.” I niech nie boją się odpowiadać: „Dobrze myślisz, kiedyś byłam w drużynie harcerek. Dużo mi z tego zostało. Tak, myślę, że nadal mogę powiedzieć, że jestem harcerką.”
Nota redakcyjna: Artykuł napisany został w dniu 19.12.2025 r. i miał się ukazać na łamach Azymutu, jednakże w procesie dopracowywania tekstu kontakt po stronie redakcji się urwał.

Komentarze
2 opublikowanych komentarzy. Nowe komentarze pojawią się po moderacji.
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.