
Czemu ZHP ma popsute stopnie i jak je naprawić?
[Tekst początkowo pojawił się na: Ślimakowy Las ]
Czuwaj!
Od dłuższego czasu szukałem możliwości podesłania moich uwag odnośnie do Systemu Instrumentów Metodycznych ZHP – niedawno natrafiłem, na stronie ZHP, na link do formularza, który to umożliwia: https://zhp.pl/sim. Moje uwagi przerosły jednak objętością dopuszczalną przez formularz ilość znaków. Zdecydowałem się zatem przesłać je, jako osobny artykuł, do którego link z uwagami prześlę w formularzu – zapraszam zatem do lektury i Czytelników mojego bloga 😊 ! Wbrew tytułowi, będzie też troszkę o sprawnościach.
Piszę do Was z głęboką nadzieją, że zostanie to odebrane jako konstruktywna krytyka. Najpierw opowiem o tym, co wg mnie być powinno i może byłoby do wprowadzenia w bardziej długofalowej perspektywie, następnie o tym, co da się zrobić sprawniej 😉 !
Do ZHP wstąpiłem w 2004 roku – rok po wprowadzeniu w ZHP harcerstwa starszego pomiędzy pion harcerski, a wędrowniczy[1]. Wcześniej pojęcie „harcerstwo starsze” było tożsame ze słowem „starszyzna” i nie było stopnia odkrywcy/pionierki – spotkałem się zatem z osobami, które, jeszcze w ZHP, nie zdobywały tego stopnia, bo miały otwarte po wywiadowcy/tropicielce od razu ćwika/samarytankę. Np. ZHR[2] nigdy, mimo wprowadzenia gimnazjów, nie zrezygnował z tego systemu, a tymczasem gimnazja zdążyły powstać, zniknąć, a ZHP, zamiast powrócić do tego, co dobrze się sprawdzało, łata gorzej działającą zmianę – czyli, używając porównania informatycznego – są kolejne patche do systemu, gdy potrzebny jest reboot do poprzedniej wersji. Dlaczego jestem przekonany, że system 5 stopniowy sprawdzał się lepiej? Zaprezentuję poniżej parę argumentów:
Naturalność, czyli jeden z elementów Ręki Metody – w rozwoju młodego człowieka jest kilka momentów, które warto powiązać ze stopniami harcerskimi – przychodząc do drużyny, odbywa próbę na harcerza, składa Przyrzeczenie Harcerskie i zdobywa stopień młodzika (próbę na harcerza powiązałbym od razu z próbą na młodzika, podobnie jak jest tradycyjnie np. w ZHR, ale rozwiązanie nowego SIM ZHP, mówiące o jak najkrótszej próbie na harcerza, jest też niezłe – dzięki temu ukróci się, oby, patologiczne w niektórych środowiskach ZHP, przyznawanie Krzyża Harcerskiego „za zasługi” – nawet po kilku latach (!)). Następnie, odbywa próbę na stopień wywiadowcy i ćwika – to dwa konkretne etapy, gdy ćwik ma być już technicznym wygą. Potem stopnie dorosłe – HO i HR.
Obecnie wygląda to tak, że stopień odkrywcy/pionierki i pion starszoharcerski de facto opóźniają zmaganie z najtrudniejszymi próbami – ćwika, HO i HR. Sam, przed laty, mając bardzo wymagającą próbę na stopień odkrywcy, de facto zdobywałem od razu HO w wieku wędrowniczym, bo poziom ćwika osiągnąłem stopniem odkrywcy i wiekowo zazwyczaj tak to wychodzi – tutaj na wielki plus to, że umieszczono w nowym SIM zapisy o orientacyjnych widełkach wiekowych, i że można wcześniej – daje to ważną swobodę drużynowemu. Chociaż ja, jako drużynowy w ZHP, po prostu musiałbym wybierać część wymagań z odkrywcy / pionierki i doklejać je do łączonych prób ćwika / samarytanki, żeby uzyskać prawidłowe efekty metodyczne.
Kolejnym problemem jest może nie tyle sama obniżka górnej granicy wieku wędrowniczego z 25 do 21 lat, ile raczej nierealizowanie stopni HO i HR również w wieku 21 +. Miałem okazję przez kilka kadencji prowadzić Kapitułę Stopni Wędrowniczych w kręgu akademickim ZHP i mam porównanie pracy przed obniżką i po – z dnia na dzień zostały nam odebrane instrumenty do pracy ze starszyzną. Dodatkowo, w tej chwili stopień HR jest w ZHP praktycznie nie zdobywany, nawet HO już nie tak często – dlaczego? Bo ludzie muszą robić wyścig ze stopniami, żeby zdążyć przed 21 +, zamiast po prostu skupić się na mniejszej ilości dobrze sformułowanych prób. Dodatkowo, problemem jest zapis o „posiadaniu wiedzy i umiejętności na poziomie stopnia HO” w próbie pwd., zamiast po prostu wymagania posiadania tego stopnia. Tak samo powinno być z posiadaniem stopnia HR i phm. – dlaczego? Bo, znów odwołując się do Ręki Metody: wymagając od naszych harcerzy zdobywania stopni, by w pełni oddziaływać przez przykład osobisty instruktora, musimy zdobyć to, czego wymagamy od nich, a poza tym sami powinniśmy mieć możliwość harmonijnego rozwoju i zdobycia wszystkich harcerskich stopni, nie tylko instruktorskich, niezależnie od wieku. Traktując HO i HR, jako stopnie jedynie wędrownicze, degradujemy je. W dodatku nie powiązując próby na phm. z próbą na HR, dodatkowo sprawiamy, że coraz mniej osób zdobywa ten stopień. I mówię to, jako HR ze stopniem, zdobytym w ZHP jeszcze w liceum, więc nie chodzi tu o względy osobiste, a o metodyczne. Moją propozycją jest zatem opracowanie wymagań stopni HO i HR również dla zdobywania dla starszyzny harcerskiej – 21 +, a najlepiej również powiązanie ich ze zdobywaniem stopni instruktorskich. W praktyce wyglądałoby to tak, że otwierając próbę na HO lub HR przed 21 urodzinami, realizujemy ją wg obecnych wymagań wędrowniczych dla nowego SIM, a po 21 urodzinach – wg wymagań dla starszyzny, które należałoby opracować. Zatem również ktoś, kto wstępowałby do ZHP w wieku 21+, chcąc zostać instruktorem, realizowałby zarówno próbę na HO wg wymagań starszyzny, jak i na pwd.
Tak wiele mówi się obecnie w harcerstwie o braku narzędzi, oprócz stopni instruktorskich, w pracy i rekrutacji dorosłej kadry – dajmy im zatem możliwość pełnego rozwoju Metodą Harcerską – w wymiarze osobowym – stopnie HO i HR – tradycyjne stopnie dorosłe w harcerstwie i – w wymiarze metodycznym i instruktorskim – poprzez stopnie instruktorskie. Jestem również przeciwny zakazywaniu osobom 21 + zdobywania najtrudniejszych sprawności – jeśli ktoś jest specem, dajmy na to, od rozpalania ognia, niech daje przykład młodszym, nosząc na ramieniu ogniową sprawność czterogwiazdkową – i tak dalej. Wiadomo, że w tym wieku podstawą są uprawnienia państwowe i specjalistyczne, ale, w starym systemie sprawności, dobre było powiązanie ich z automatycznym przyznaniem danych najtrudniejszych sprawności – niech będzie tak i teraz! Lepszym przykładem dla młodszych do zdobywania sprawności jest w końcu dorosły z pełnym ich rękawem, szczególnie tych najtrudniejszych, niż bez nich. Choć, zgodnie z obecnym SIM ZHP, przyznaję oczywiście, że warto potwierdzać te uprawnienia, obok sprawności, również specjalistycznymi odznakami – tutaj ważny głos z ZHR od śp. dh. Kuby Górniaka: https://azymut.zhr.pl/2021/09/22/co-jest-nie-tak-z-wedrownictwem/. Podobnie wygląda to zresztą u wędrowników i przewodniczek w SHK „Zawisza” FSE. Kolejna inspiracja z ZHR, odnośnie do systemu sprawności, tutaj: https://youtu.be/a2qxEjfXviQ. I niech się dzieje!
Warto by również podyskutować nad tym, czy w harcerstwie – nie tylko w ZHP – w ogóle potrzebny jest nam stopień instruktorski przewodnika i nie wystarczyłyby, tak jak dawniej w Polsce i wciąż w wielu skautingach za granicą, jedynie podharcmistrz (assistant scoutmaster) i harcmistrz (scoutmaster). Ale to już temat na inne rozważanie…
Z Błękitnym Niebem!
phm. Piotr Pojnar HR – „Wytrwały Ślimak”

Komentarze
1 opublikowanych komentarzy. Nowe komentarze pojawią się po moderacji.
Nie ma jeszcze opublikowanych komentarzy.