[{"data":1,"prerenderedAt":196},["ShallowReactive",2],{"directus-page-home":3,"istota-home-articles":4},null,[5,94,142],{"id":6,"date":7,"modified":7,"slug":8,"status":9,"type":10,"comment_status":11,"link":12,"title":13,"content":15,"excerpt":18,"featured_media":20,"yoast_head_json":21,"istota_meta":88,"istota_comments_count":20},13,"2026-07-19T14:11:28.317Z","wiec-chcesz-przejac-upadla-jednostke-tak","publish","istota_article","open","/istota/wiec-chcesz-przejac-upadla-jednostke-tak/",{"rendered":14},"Więc chcesz przejąć upadłą jednostkę, tak?",{"rendered":16,"protected":17},"\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85;text-align: center\">\u003Cstrong>Więc chcesz przejąć upadłą jednostkę, tak?\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Pięknym jest wzięcie na siebie dużego zobowiązania, które w głowie klaruje się jako jeden z większych projektów życiowych, a wizja przyszłościowych zysków powoduje dreszczyk emocji, gdzie na ich przedzie zasiada duma&#8230; Pewnego dnia po pandemii, gdy powoli jednostki harcerskie wracały do aktywnego działania poza sferą Internetu, otrzymałam propozycję, która jawiła mi się jako nie do odrzucenia. „Klaudio, a nie chciałabyś może przejąć drużyny wędrowniczek?” – zachęcająco zapytała hufcowa. Byłam w tym czasie szeregową wędrowniczką oraz przyboczną harcerek i wiedziałam, że wolałabym pracować z osobami starszymi. Tak bardzo rozmarzona byłam patrząc na perspektywę wskrzeszenia jednostki, której barwy, obrzędowość i potencjał jawiły mi się jako poczucie wielkiego spełnienia w życiu, jako miejsce, w którym stale bym chciała przebywać. Że mogłabym pokazać innym jędrny owoc mojej pracy, wtedy utożsamiany z poczuciem własnej wartości, że „oto na co mnie stać, oto kim jestem”. I udowodnić sobie jak wiele potrafię. A stan jednostki, którą decydowałam się przejąć był następujący: zero pomysłów, zero aktywności. Uczestniczki chciały, by coś się działo, ale nie chciały działać. Większość na starcie mojego zaangażowania w ramach przejęcia jednostki odeszła.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Moje motywacje okazały się być obosiecznym mieczem. Z jednej strony porażki interpretowałam jako odzwierciedlenie tego kim jestem, nawet jeśli były wynikiem działań zewnętrznych, losowych, tych, na które wpływu nie miałam. „Bo przecież liczy się efekt końcowy, a to ja odpowiadam za drużynę” – mówiłam sobie. Dodatkowo miałam wrażenie, że marzenie, które chciałam urzeczywistnić, było zbyt odległe od tego czym dysponowałam (np. jakie są preferencje uczestniczek co do aktywności podczas akcji drużyny? Co zrobić, gdy są różne od moich? Jak to połączyć? Czy zrezygnować z własnych ambicji?), co wywoływało we mnie frustrację. Z drugiej strony jednak mocno broniłam swoich ambicji, byłam sumienna, konsekwentna, zmotywowana i nie pozwalałam sobie na wywieszenie białej flagi. Ta sama wychynęła z mojego rękawa, całkowicie niezapowiedziana, w postaci wypalenia jakiś czas później.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Na podstawie swoich doświadczeń oraz obserwacji mojej niedoszłej następczyni opracowałam krótki podręcznik, który pomoże przygotować się do wyzwania przejęcia oraz prowadzenia świeżo budowanej jednostki. Mam w dorobku historię pełną błędów i częstego trafiania „na ścianę”, bardzo dużej ilości samozaparcia i ogromu pracy, która źle rozdysponowana doprowadziła do mojego wypalenia.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Owy artykuł dedykuję mojej byłej przybocznej: nie udało mi się go dokończyć przed naszą wspólną decyzją o rozwiązaniu drużyny. Mam jednak nadzieję, że nasze doświadczenia pomogą innym w skutecznym i bezpiecznym prowadzeniu na nowo jednostki, a niepowodzenia jednoznacznie nie będą utożsamiane z własną wartością. To są różne rzeczy, których nie należy łączyć.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Na co należy zwrócić szczególną uwagę przy samodzielnym zakładaniu bądź przejmowaniu jednostki tak, aby się nie wypalić:\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>1.\u003C/strong> \u003Cstrong>Przygotowania by „ruszyć z tematem”, czyli:\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Długofalowy SMART plan na siebie i jednostkę (zwłaszcza w kontekście poświęcanego jej czasu) – warto założyć sobie, że przygotowań będzie dużo i będą wymagały sporej ilości czasu.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Edukacja na temat zakładania jednostek (np. poprzez doświadczenia innych osób).\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Wyszukanie pól do pozyskiwania osób członkowskich.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Ukończone kursy: metodyczny, instruktorski, kwatermistrzowski…\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>2.\u003C/strong> \u003Cstrong>Ilość rąk do pracy.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Czy jako osoba przejmująca drużynę, masz wokół siebie tych, na których możesz polegać? Którzy są w stanie nie tyle ci doradzać, co fizycznie pomóc i odciążyć? Jeśli odpowiedź jest przecząca, warto zadbać o takie osoby. Mogą być nawet spoza harcerskiego otoczenia, chętne do pomocy chociażby prowadząc pojedyncze zajęcia czy będąc oddelegowanymi do zakupów na akcję twojej jednostki. Mogą być to również zaangażowani uczestnicy (na poziomie wędrownictwa bądź wzwyż). A może zaproponować komuś miejsce w kadrze pomocniczej?\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Samodzielne początki nie zawsze muszą oznaczać wyłącznie jednostkowy nakład pracy, a dzięki temu można na spokojnie zająć głowę najważniejszymi sprawami organizacyjnymi i wychowawczymi. Zakładanie jednostki może wywoływać stres – wymieszany z ekscytacją oczekiwania na nowe przygody – który w konsekwencji może przełożyć się na gorszą pamięć, skupienie, elastyczność.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>3. \u003C/strong> \u003Cstrong>Plan długofalowy na niewypały. Plan C, D, E.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Gdy przejęłam niefunkcjonującą poprawnie jednostkę (brak akcji, brak pomysłu, brak członków), rozgrzanie jej do działania okazało się być o wiele, wiele trudniejsze w realizacji niż mi się wydawało. Dysponowałam planami na wypadek, gdyby moje działania nie przyniosły zamierzonego efektu (np. gdyby z 12 zainteresowanych osób zbiórką, fizycznie zjawiły się 4), ale nie spodziewałam się dłuższego zastoju, trudniejszego, wolniejszego rozbudzenia w uczestniczkach zapału niż zakładał mój plan B (z pomysłami na mniejsze utrudnienia). Gdy zaskakiwała mnie mała frekwencja, walczyłam nie tylko z poczuciem beznadziei, że „znów coś mi nie wyszło”, co naprędce potrzebowałam wymyślać plan na odpowiedź w danej sytuacji. Warto więc zaopatrzyć się w plany, które będą zakładać również niepowodzenia i trudności, zawsze mieć w zanadrzu jeszcze jeden pomysł na „co zrobić, gdy…”. W ten sposób zaoszczędzi się na możliwym, wynikłym w takich sytuacjach, stresie – przygotowanie pozwala szybciej i efektowniej działać.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>4.\u003C/strong> \u003Cstrong>Uczenie się na własnych błędach. Wyciąganie wniosków i opracowywanie nowych podejść.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Prócz ewaluacji z akcji drużyny, warto zapytać osoby z najbliższego, instruktorskiego środowiska (lub starszych, dojrzałych uczestników akcji drużyny) o ocenę twojej pracy z perspektywy osoby trzeciej. Jeśli występuje ogólny problem (np. mała frekwencja na zbiórkach, utrzymująca się przez pół roku, w których uczestniczą zawsze inne osoby), należy próbować szukać rozwiązań na odmienne sposoby, dotykając różnych płaszczyzn. Warto zadać sobie i innym pytania: czy problem wynika z mojego podejścia do uczestników? Czy chodzi o zaniedbany aspekt przygotowawczy do zbiórki (np. niekompatybilność dat akcji drużyny z planami osób członkowskich albo niewystarczająca ilość przypomnień o zbiórce, krótki czas dzielący termin zbiórki od jej ogłoszenia)? Czy zbiórka jest odpowiednia dla grupy odbiorczej (np. nie jest poziomowo za trudna/łatwa)? Czy rozeznanie w osobach uczestniczących i ich potrzebach jest dobrze wykonane (czy bazuję na charakterystykach, na opiniach środowiska, na ich własnym zdaniu)? Co mogę zmienić by przerwać powtarzanie danego błędu i jakie są tego efekty?\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>5.\u003C/strong> \u003Cstrong>Czas na własną rozrywkę.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Drużyna sama w sobie jest po części źródłem rozrywki, ale chodzi o aktywności, które nie wymagają wzmożonego pilnowania bezpieczeństwa, czasu czy poczucia dużej odpowiedzialności. Chodzi o czysty luz.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">W moim przypadku niestety wyglądało to tak, że nieustannie wkładałam w drużynę wszystko: cały swój wolny czas, z początku też pieniądze, które miały być zwrócone na akcjach przez uczestniczki, finalnie się na nich nie pojawiające (i na takie problemy rozwiązaniem są zaliczki!) więc te pieniądze nie były w pełni zwrócone. Wkładałam dumę, która niekiedy zamieniała się we wstyd (odwołując wolontariaty przez wykruszającą się frekwencję czy ciągłe proszenie o wsparcie jednostek z hufca w akcjach, za które odpowiadać miała drużyna); oczekując, że ciężka praca przyniesie soczyste owoce, które w rzeczywistości nie były na tyle wielkie, by zrekompensować ilość wkładanego trudu. Nie pozwalałam sobie na przerwy, tak usilnie oraz niezdrowo nastawiona byłam ku osiągnięciu własnych ambicji, do których nie miałam odpowiednich narzędzi oraz wiedzy by je spełnić.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Od sprawowania funkcji drużynowej czy drużynowego też trzeba odpoczywać! W sytuacjach wymagających, gdy cały czas daje się coś od siebie, nie otrzymując wiele w zamian, zaburza się swój życiowy balans. Warto angażować się np. w przyjemne akcje harcerskie, niewymagające dużej ilości nakładu pracy, czy też uczestnicząc w rozrywkach, w wolnym czasie i zadbać o to by był. Wtedy reguluje się organizm, daje się upust nieprzyjemnym emocjom, które mogą występować jako naturalna konsekwencja wkładanej pracy w rozwój drużyny, gdy coś nie wychodzi tak jak miało.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>6.\u003C/strong> \u003Cstrong>To, w jakim stanie jest twoja drużyna, nie powinno definiować twojej wartości.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Warto uporządkować sobie co samooceną jest, a co nie powinno mieć na nią wpływu. Poczucie własnej wartości to wewnętrzna ocena siebie. Nie powinna być zależna od osiągnięć czy sprawdzania w jakim miejscu człowiek plasuje się wśród innych, tutaj: drużynowych, tych aktualnych jak i w przeszłości świeżo rozpoczynających prowadzenie jednostki. Porównywanie się do innych zaburza poczucie własnej wartości (może je obniżyć lub iść w kierunku pychy), ponieważ staje się warunkowe („Jestem [subiektywnie] gorszym drużynowym od XYX, to znaczy, że jestem, w moim mniemaniu, obiektywnie słaby.” Albo „Idzie mi najlepiej z nich wszystkich to mogę się postawić w roli władczego autorytetu, który sprawia, że jestem naprawdę KIMŚ.”) Wysokie poczucie własnej wartości nie opiera się na udowadnianiu jej komukolwiek. To świadomość swoich wad i zalet oraz ich otwarta i ciepła akceptacja. To zaufanie i dbanie o siebie. Bycie własnym przyjacielem.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Niepowodzenia życiowe, to po prostu niepowodzenia. To źródła do czerpania z nich nauki dla siebie i innych. Nie są dowodami na to kim się jest, tylko konsekwencją złych decyzji – czasem w pełni swoich, czasem w pełni niezależnych od siebie, a najczęściej mieszanką obydwu.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>7.\u003C/strong> \u003Cstrong>Wspierające i nagradzające środowisko.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">To, co zdecydował*ś się robić, jest naprawdę wielkie! Utożsamiam się z doświadczeniami siedzenia nad harmonogramami do późnej nocy, by były jak najbardziej atrakcyjne, dopasowane do potrzeb osób uczestniczących oraz zgodne metodycznie, a – co równie ważne – dalej dla ciebie w jak największym stopniu za-baw-ne! Przejęcie upadłej jednostki czy budowanie jej od zera jest szalenie trudnym zadaniem. Biję pokłony, odwalasz kawał dobrej roboty już z samego faktu podjęcia się tej służby!\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Jeśli czujesz, że otrzymujesz zbyt mało pozytywnego feedbacku, wracaj do tego punktu. Idziesz cały czas do przodu: nie zawsze będzie łatwo, ale tworzysz twój kawałek podłogi w organizacji, w której możesz mieć pod sobą świetnych i inspirujących wychowanków!\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>8.\u003C/strong> \u003Cstrong>Danie sobie przestrzeni na żal, złość, poczucie bezradności.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Mnie podczas prowadzenia drużyny brakowało odreagowania emocjonalnego na niepowodzenia. Wszystko kotłowałam w sobie uważając, że są to emocje zbędne. W konsekwencji odkładały się, narastały i po czasie uzewnętrzniały niekontrolowanie w postaci zwiększonej frustracji czy poczucia rezygnacji, braku sensu, niewspółmiernych do sytuacji.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Nieraz mogą się zdarzyć sytuacje wywołujące nieprzyjemne, silne i trudne emocje. Nie zawsze da się postępować idealnie, a często też, mimo zrobienia wszystkiego, co w twojej mocy, nadal może coś nie działać. Warto rozpatrywać te sytuacje w kontekście faktu, który ma miejsce i do którego się ustosunkowujesz.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">To, w jakim stanie jest twoja drużyna, nie jest od ciebie całkowicie zależne, choć ją definiujesz, formujesz, modelujesz i reklamujesz – duża część to również dzieło przypadku, skrzyżowania dróg, timingu, środowiska, aglomeracji&#8230; Kładziesz propozycję na stół i patrzysz, jak się przyjmie. Analizujesz co z tego wychodzi i po wyciągnięciu wniosków decydujesz się próbować to w tym, to w innym obszarze. Końcowy produkt jest zbitką wielu komponentów, choć głównie to ty jesteś posiadaczem jego wizytówki. Bądź świadom swojego wkładu i bierz pod uwagę rzeczy, które również go stworzyły, a na które wpływu nie miał*ś, bądź był on znacznie ograniczony.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85\">\u003Cstrong>9.\u003C/strong> \u003Cstrong>Relacje w drużynie to najważniejszy komponent, to finałowe tchnięcie w nią życia.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Od początku mojego zagrzania miejsca w przejętej później przeze mnie drużynie wędrowniczek, byłam głównie ze względu na samorozwój i ciekawość względem metodyki, ale towarzysko to funkcjonowałam w niej bardzo powściągliwie i grzecznościowo. Z drużynową zawsze miałam neutralną relację, a niekiedy wrażenie, że dzieli nas dystans. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie akcji drużyny, w której bym uczestniczyła czując się całkowicie swobodnie jako część wspólnoty, czy czując, że każda z uczestniczek jest „z jednej gliny ulepiona”. A na takich warunkach nie ma się problemu odejść.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Jeśli zależy ci na stworzeniu wspólnoty, potrzebne jest nie tylko wyciągnięcie przez ciebie ręki do nieznanych osób, które też mogą i być nieznane sobie nawzajem, co stworzenie warunków do ich angażowania się w budowanie jej (np. dbanie o dobrze przeprowadzane integracje, odpowiednią częstotliwość akcji, atrakcyjne nabory zachęcające do angażowania się).\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Prowadząc drużynę dokładałam wszelkich starań by odgrywać rolę dobrej i odpowiedzialnej starszej siostry. Wyszła mi z tego bardziej „wiecznie zarobiona i sparentyfikowana starsza siostra”, czyli wchodząca w rolę matki, mentorki, która daje narzędzia do działania i wspiera rozwój, ale brakuje jej często przestrzeni na bycie „tu i teraz, obok”, będąc fizycznie obok, ale zajęta ważnymi dla siebie sprawami, takimi jak dopinanie harmonogramu na ostatni guzik, pilnowanie czasu, przejazdów, przeczulenie na możliwość niebezpieczeństw, skupiająca się na jak najlepszym przeprowadzeniu zajęć. Bardziej niczym wychowawczyni – nauczycielka, ale nie jak starsza siostra. Tworząca nieświadomie dystans z powodu ogromu spraw na głowie by wszystko działało jak najlepiej i najbardziej poprawnie. Uświadomienie sobie tego dynamizmu przyszło mi dopiero po rozwiązaniu drużyny, gdy skończyły mnie obowiązywać „reguły tej gry” zwanej jej prowadzeniem i miałam większą łatwość spojrzenia na sytuację z dystansem.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0px 0px 1.75em;line-height: 1.85;text-align: center\">\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em;margin: 0 0 1.75em;line-height: 1.85;text-align: left\">Wszystkie te wskazówki oddaję w wasze ręce. Niech służy do pogłębienia świadomości o tym z czym może się wiązać reaktywacja upadłej jednostki oraz jak się do niej dobrze przygotować. Wszystkim, którzy podejmują się tego zadania, życzę powodzenia i dobrej zabawy! W razie dalszych pytań czy wskazówek, nie krępujcie się mnie pytać. Postaram się pomóc!\u003C/p>\n\u003Cp>&nbsp;\u003C/p>\n",false,{"rendered":19,"protected":17},"Owy artykuł dedykuję mojej byłej przybocznej: nie udało mi się go dokończyć przed naszą wspólną decyzją o rozwiązaniu drużyny. Mam jednak nadzieję, że nasze doświadczenia pomogą innym w skutecznym i bezpiecznym prowadzeniu na nowo jednostki, a niepowodzenia jednoznacznie nie będą utożsamiane z własną wartością.",0,{"title":22,"og_url":23,"robots":24,"schema":30,"og_type":83,"og_title":22,"canonical":23,"og_locale":84,"og_site_name":56,"twitter_card":85,"twitter_misc":86,"og_description":19,"article_publisher":81,"article_modified_time":39},"Więc chcesz przejąć upadłą jednostkę, tak? - Czarny Szlak","https://czarnyszlak.org/istota/wiec-chcesz-przejac-upadla-jednostke-tak/",{"index":25,"follow":26,"max-snippet":27,"max-image-preview":28,"max-video-preview":29},"index","follow","max-snippet:-1","max-image-preview:large","max-video-preview:-1",{"@graph":31,"@context":82},[32,45,55,71],{"@id":23,"url":23,"name":22,"@type":33,"isPartOf":34,"breadcrumb":36,"inLanguage":38,"dateModified":39,"datePublished":40,"potentialAction":41},"WebPage",{"@id":35},"https://czarnyszlak.org/#website",{"@id":37},"https://czarnyszlak.org/istota/wiec-chcesz-przejac-upadla-jednostke-tak/#breadcrumb","pl-PL","2026-07-17T16:54:41+00:00","2026-07-15T13:41:17+00:00",[42],{"@type":43,"target":44},"ReadAction",[23],{"@id":37,"@type":46,"itemListElement":47},"BreadcrumbList",[48,53],{"item":49,"name":50,"@type":51,"position":52},"https://czarnyszlak.org/","Strona główna","ListItem",1,{"name":14,"@type":51,"position":54},2,{"@id":35,"url":49,"name":56,"@type":57,"publisher":58,"inLanguage":38,"description":60,"potentialAction":61},"Czarny Szlak","WebSite",{"@id":59},"https://czarnyszlak.org/#organization","Do zobaczenia na Czarnym Szlaku!",[62],{"@type":63,"target":64,"query-input":67},"SearchAction",{"@type":65,"urlTemplate":66},"EntryPoint","https://czarnyszlak.org/?s={search_term_string}",{"@type":68,"valueName":69,"valueRequired":70},"PropertyValueSpecification","search_term_string",true,{"@id":59,"url":49,"logo":72,"name":56,"@type":78,"image":79,"sameAs":80},{"@id":73,"url":74,"@type":75,"width":76,"height":77,"caption":56,"contentUrl":74,"inLanguage":38},"https://czarnyszlak.org/#/schema/logo/image/","https://czarnyszlak.org/wp-content/uploads/2025/12/590889860_1129188685708870_5907964095199839820_n.png","ImageObject",2048,1152,"Organization",{"@id":73},[81],"https://www.facebook.com/profile.php?id=61579692898860","https://schema.org","article","pl_PL","summary_large_image",{"Szacowany czas czytania":87},"13 minut",{"image":89,"author":90,"author_note":91,"date":92,"excerpt":19,"views":93,"rating_sum":20,"rating_count":20,"rating_avg":20,"comments":20},"https://czarnyszlak.org/wp-content/uploads/2026/07/a-wiec-chcesz.jpg","Klaudia Hołosiewicz","Była drużynowa 111 PDW \"Awentia\" oraz członkini stowarzyszenia „Gra na Orientację”. Studentka psychologii starająca się oddać jak największą ilość czasu pracy artystycznej. Chętnie wskakuje w wolontariat, a nocami sen strącają jej z powiek marzenia i plany na stworzenie przestrzeni w której każdy mógłby czuć się dobrze. Uwielbia filozofię, psychologię i każdą gałąź sztuki.","19 lipca 2026",9,{"id":54,"source_wp_id":95,"date":96,"modified":97,"slug":98,"status":9,"type":10,"comment_status":11,"link":99,"title":100,"content":102,"excerpt":104,"featured_media":20,"yoast_head_json":106,"istota_meta":138,"istota_comments_count":54},1637,"2026-07-08T13:59:00.000Z","2026-07-08T22:32:00.000Z","jestem-harcerka-bez-munduru-i-harcerskiego-srodowiska-czy-osoby-skautowe-moga-istniec-poza-organizacjami-skautingowymi","/istota/jestem-harcerka-bez-munduru-i-harcerskiego-srodowiska-czy-osoby-skautowe-moga-istniec-poza-organizacjami-skautingowymi/",{"rendered":101},"„Jestem harcerką. Bez munduru i harcerskiego środowiska.” – czy osoby skautowe mogą istnieć poza organizacjami skautingowymi?",{"rendered":103,"protected":17},"\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">„Harcerzem jest się przez całe życie” – wielokrotnie słyszałam to określenie wśród obecnych i byłych członków ZHR w trakcie mojej 16-letniej, harcerskiej służby. Ale czy harcerzem rzeczywiście można być nieformalnie? „Oczywiście, że tak!” – można by rzec, powołując się na rosnące w liczbach przykłady nowo formujących się stowarzyszeń i organizacji harcerskich.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Ale! Czy można być harcerzem po odejściu z organizacji harcerskiej, nie uczestnicząc tym samym w akcjach opartych na szczegółowo dobranej i opisanej przez nią metodycedykę? Czy można być harcerzem postępując inaczej niż się przyrzekało: “\u003Cem>Mam szczerą wolę… być posłusznym Prawu Harcerskiemu.\u003C/em>”, po zakończeniu służby w organizacji? Pytając prosto: czy można się nazywać harcerzem, jeśli swoje postępowanie w pełni nie odtwarza doświadczeń działania w organizacji harcerskiej?\u003C/p>\n\u003Ch2 style=\"text-align: center\">Kim jest harcerz, harcerka, osoba skautowa?\u003C/h2>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">By zająć się problematyką nazewnictwa osób spoza organizacji harcerskich, czy szerzej – skautowych – należy najpierw ustalić, co charakteryzuje osobę w takowej będącą. Aaach taak&#8230;! Właśnie! Wyłonił się już pierwszy element: powszechnie harcerzem czy harcerką określa się człowieka, który przynależy do organizacji harcerskiej. Ale czy da się to bardziej pogłębić, lepiej scharakteryzować?\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Nie istnieje konkretny wzorzec określający granicy, kim osoba skautowa jest, a kto być nią nie może. Warto jednak się zastanawiać, co czyni z człowieka osobę skautową. Dlaczego? Ponieważ to identyfikowanie się z daną grupą społeczną, to kod, dzięki któremu łatwiej się porozumieć oraz dla wielu, to poczucie, że mogą trafnie nazwać siebie, że to reprezentuje kim naprawdę są.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Najistotniejsza różnica między osobami skautowymi a resztą społeczeństwa jest przestrzeganie przez nie zasad panujących w organizacjach skautowych, do których należą. Prawo oraz jego interpretacje nieznacznie różnią się pomiędzy tymi organizacjami i w wielu miejscach wykluczają, ale ich wspólną podstawą, z której wyrastają, są Prawo Skautowe i przyrzeczenie skautowe, opracowane przez założyciela Skautingu, Roberta Baden-Powella. Można więc przyjąć tezę, że osobą skautową staje się człowiek wtedy, gdy postępuje według zasad opisywanych przez Roberta Baden-Powella&#8230; czy nie?\u003C/p>\n\u003Ch2 style=\"text-align: center\">Granice tolerancji w odbiorze bycia osobą skautową bez członkostwa w organizacji skautingowej\u003C/h2>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Jeśli spotykamy na swojej drodze kogoś, kto poprzez swój wygląd lub postawę reprezentuje cechy przypisywane przez nas do osoby będącej w harcerstwie, poprzez skojarzenie, niejednokrotnie pytamy go o to. Ale co jest granicą naszej tolerancji w nazywaniu kogoś „harcerzem w duchu”? Dlaczego członek ZHR nie pomyśli o osobie spożywającej napój alkoholowy, że prawdopodobnie jest ona osobą członkowską jego organizacji, czy, że jest w ogóle w harcerstwie?\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Zróbmy sobie luźny eksperyment myślowy. Wyobraźmy sobie przechodzącą po ulicy kobietę, która ubrana jest w kolorową sukienkę, wielką, bujną biżuterię, ma nałożony intensywny makijaż, a włosy pofarbowane na różowo. Czy widząc ją na ulicy pomyślelibyśmy, że jest harcerką? Nie? A gdyby założyła mundur?\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Co to może o niej świadczyć? Czy można ją uważać za przykładną harcerkę? Mimo, że jej ubiór nie przypomina wyjścia do lasu, jest on dostosowany do warunków miejskich, czyli cechuje się tym, czym harcerka powinna – umiejętnością dostosowania się do warunków otoczenia.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Przechodząc dalej&#8230; Czy była członkini ZHR, która spożywa napoje alkoholowe, może się uważać za “harcerkę w duchu”? Tu już sprawa ma się gorzej, czyż nie? Z jednej strony, jako że w przeszłości obowiązywały ją zasady, które po odejściu łamie, daje do zrozumienia, że nie odczuwa wobec organizacji obecnego w przeszłości poczucia zobowiązania. Z drugiej jednak nie każda organizacja harcerska zabrania spożywania alkoholu.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Są też osoby w organizacjach harcerskich, które nie zawsze w pełni przestrzegają prawo harcerskie i robią to świadomie. Z etycznego punktu widzenia, jak i wartości organizacji harcerskich, jest to poważny problem, którego ścieżką rozwiązania jest zdecydowanie przez tę osobę (a w skrajnych przypadkach za nią), czy chce przynależeć dalej do organizacji przy jednoczesnym przestrzeganiu jej prawa, czy wybiera wyznawanie wartości, które nie są w pełni z organizacją zgodne, przy jednoczesnym opuszczeniu jej. Tu jeszcze dopowiem, że wartości owe są zgodne z inną organizacją harcerską czy skautową, tak dla twistu. Czy nieprzestrzeganie jakiegokolwiek punktu prawa czy regulaminu własnej organizacji harcerskiej oznacza utratę możliwości identyfikowania się jako osoba harcerska?\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">A co, jeśli ta osoba by przestrzegała prawa harcerskiego, ale świadomie nie przestrzegała konkretnych regulaminów, co w jej ocenie nie łamałoby prawa harcerskiego? Czy wtedy dana osoba również traci możliwość nazywania siebie harcerzem, harcerką?\u003C/p>\n\u003Ch2 style=\"text-align: center\">Propozycja wytycznych dla określania osób skautowych\u003C/h2>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Na podstawie własnych obserwacji, odczuć oraz rozmów w polskim środowisku harcerskim i poza, zdecydowałam się na zdefiniowanie zarysu (zachęcającego do pogłębienia i rozwinięcia w jak najszerszej gamie środowisk skautowych), kogo mianem osoby skautowej można określić, rozpoczynając od uśrednionych, uznawanych powszechnie za najbardziej istotne dla skautingu cechy.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">W pierwszej kolejności jest to wyznawanie tych wartości, które cechują wszystkie organizacje skautowe na świecie. Jeśliby obrać na punkt odniesienia stricte naukę Baden-Powella, wiele organizacji musiałoby być w tej analizie skreślonych za bycie “niewystarczająco skautowymi”. Rozpoczynając budowę profilu osoby skautowej od najczęściej powtarzalnych we wszystkich organizacjach wartości, otrzymuje się surową podstawę do zdefiniowania kim osoba skautowa jest.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Z globalnego obrazu przechodzimy na obraz bardziej lokalny, zawężając go do kontynentów, ponownie wybierając z nich najbardziej powtarzające się w organizacjach cechy, po czym zawężamy je ponownie do narodowości. Jakie są najważniejsze cechy i co charakteryzuje harcerkę, harcerza w ZHR? Wśród Skautów Europy? Łącząc ze sobą te różne środowiskowe obrazy, które w wielu miejscach mogą wchodzić w konflikt (np. w ZHR obowiązuje abstynencja, wśród pełnoletnich skautów Europy w Polsce &#8211; nie), powstaje szeroki, uśredniony obraz osoby harcerskiej, w rozumieniu postawy życiowej i sposobu myślenia. W każdym kraju będzie nieco inny, a tak samo prawdziwy. I każdy jest tak samo dostępny do rozeznania dla danej osoby.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Tak więc kim jest harcerz, harcerka, skaut, skautka i osoba skautowa? To osoba, która poprzez swoją postawę, mowę i myślenie realizuje idee harcerskie, skautowe. Z nich wynikają jej wyznawane wartości i zasady.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Także możemy powrócić do pytań: czy była osoba członkowska ZHR, spożywająca alkohol, jednocześnie żyjąca w innych obszarach zgodnie z ideą i prawem ZHR może nadal być powszechnie nazywana osobą harcerską? W mojej ocenie może. Odnosząc się do tego, że część organizacji harcerskich i skautowych to dopuszcza – jest argumentem na „tak”, bo „harcerz” czy „harcerka” to określenia nieprzypisane jedynie do ZHR.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">A czy nieprzestrzeganie jakiegokolwiek punktu prawa czy regulaminu własnej organizacji harcerskiej oznacza utratę możliwości identyfikowania się jako osoba harcerska? W mojej ocenie – nie.\u003C/p>\n\u003Ch2 style=\"text-align: center\">Podsumowanie: jestem harcerką…\u003C/h2>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">…i instruktorką ZHR od 3 lat. Ale za parę dni to się zmieni. Będę już bez munduru, statusu wychowawcy, bez swojej drużyny, hufca, chorągwi. Bez organizacji. Będę… dalej sobą? Ale i dalej, w moim odczuciu, harcerką. Dlaczego? Bo żyć będę zgodnie z tą samą ideą harcerską, kierując się dalej tymi samymi zasadami, którymi kieruję się dzisiaj. W moim podejściu do życia nic się nie zmieni, albo będą to zmiany małe, które istotnie nie będą wpływać na to jak podchodzę do drugiego człowieka i w jaki sposób kroczę przez życie.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Odejście z ZHR traktuję jako pójście dalej drogą, decyzję by iść prosto miast skręcać w ścieżkę proponowaną przez organizację, którą charakteryzowałoby dodatkowe zaangażowanie w sprawy poza obszarem moich zainteresowań, czy poświęcanie dużej ilości czasu na obowiązki związane ze sprawowaniem zadań odpowiednich dla mojej funkcji w organizacji, które nie jawią już mi się jako atrakcyjne. I droga na wprost, i wizja tego co mnie na niej spotka: to wszystko mogłabym realizować pod skrzydłami organizacji jako instruktorka ZHR, ale pozostanie w niej byłoby dla mnie jedynie nieukończeniem i sztucznym ciągnięciem rozdziału, który w zasadzie już jakiś czas temu się skończył.\u003C/p>\n\u003Cp style=\"text-indent: 2em\">Nie bójmy się więc mówić: „Hej, czy jesteś może harcerką? Bo tak mi się kojarzy twoja postawa i wyznawane wartości.” I niech nie boją się odpowiadać: „Dobrze myślisz, kiedyś byłam w drużynie harcerek. Dużo mi z tego zostało. Tak, myślę, że nadal mogę powiedzieć, że jestem harcerką.”\u003C/p>\n\u003Cp>&nbsp;\u003C/p>\n\u003Cblockquote>\u003Cp>\u003Csmall>Nota redakcyjna: Artykuł napisany został w dniu 19.12.2025 r. i miał się ukazać na łamach \u003Ca href=\"https://azymut.zhr.pl/\">Azymutu\u003C/a>, jednakże w procesie dopracowywania tekstu kontakt po stronie redakcji się urwał.\u003C/small>\u003C/p>\u003C/blockquote>\n",{"rendered":105,"protected":17},"Czy można nadal nazywać się harcerzem po odejściu z organizacji? A jeśli łamiesz Prawo Harcerskie albo pijesz alkohol? Gdzie właściwie kończy się harcerstwo: w mundurze, w statucie czy w człowieku?",{"title":107,"og_url":108,"robots":109,"schema":110,"og_type":83,"og_title":107,"canonical":108,"og_locale":84,"og_site_name":56,"twitter_card":85,"twitter_misc":135,"og_description":137,"article_publisher":81,"article_modified_time":116},"„Jestem harcerką. Bez munduru i harcerskiego środowiska.” – czy osoby skautowe mogą istnieć poza organizacjami skautingowymi? - Czarny Szlak","https://czarnyszlak.org/istota/jestem-harcerka-bez-munduru-i-harcerskiego-srodowiska-czy-osoby-skautowe-moga-istniec-poza-organizacjami-skautingowymi/",{"index":25,"follow":26,"max-snippet":27,"max-image-preview":28,"max-video-preview":29},{"@graph":111,"@context":82},[112,121,125,131],{"@id":108,"url":108,"name":107,"@type":33,"isPartOf":113,"breadcrumb":114,"inLanguage":38,"dateModified":116,"datePublished":117,"potentialAction":118},{"@id":35},{"@id":115},"https://czarnyszlak.org/istota/jestem-harcerka-bez-munduru-i-harcerskiego-srodowiska-czy-osoby-skautowe-moga-istniec-poza-organizacjami-skautingowymi/#breadcrumb","2026-07-08T22:32:39+00:00","2026-07-08T17:10:22+00:00",[119],{"@type":43,"target":120},[108],{"@id":115,"@type":46,"itemListElement":122},[123,124],{"item":49,"name":50,"@type":51,"position":52},{"name":101,"@type":51,"position":54},{"@id":35,"url":49,"name":56,"@type":57,"publisher":126,"inLanguage":38,"description":60,"potentialAction":127},{"@id":59},[128],{"@type":63,"target":129,"query-input":130},{"@type":65,"urlTemplate":66},{"@type":68,"valueName":69,"valueRequired":70},{"@id":59,"url":49,"logo":132,"name":56,"@type":78,"image":133,"sameAs":134},{"@id":73,"url":74,"@type":75,"width":76,"height":77,"caption":56,"contentUrl":74,"inLanguage":38},{"@id":73},[81],{"Szacowany czas czytania":136},"8 minut","„Harcerzem jest się przez całe życie” – wielokrotnie słyszałam to określenie wśród obecnych i byłych członków ZHR w trakcie mojej 16-letniej, harcerskiej służby. Ale czy harcerzem rzeczywiście można być nieformalnie? „Oczywiście, że tak!” – można by rzec, powołując się na rosnące w liczbach przykłady nowo formujących się stowarzyszeń i organizacji harcerskich. Ale! Czy można być [&hellip;]",{"image":139,"author":90,"author_note":91,"date":140,"excerpt":105,"views":141,"rating_sum":20,"rating_count":20,"rating_avg":20,"comments":54},"https://czarnyszlak.org/wp-content/uploads/2026/07/zdjecie-tytulowe-small.jpg","8 lipca 2026",189,{"id":143,"source_wp_id":144,"date":145,"modified":146,"slug":147,"status":9,"type":10,"comment_status":11,"link":148,"title":149,"content":151,"excerpt":153,"featured_media":20,"yoast_head_json":155,"istota_meta":187,"istota_comments_count":195},8,1617,"2026-07-01T09:00:25.000Z","2026-07-01T12:14:18.000Z","powodz-sluzba-ale-czy-skuteczna","/istota/powodz-sluzba-ale-czy-skuteczna/",{"rendered":150},"Powódź: Służba, ale czy skuteczna?",{"rendered":152,"protected":17},"\u003Ch1>Harcerska służba społeczeństwu/ojczyźnie\u003C/h1>\n\u003Cp>Harcerstwo — głównym celem od początków jego istnienia było kształtowanie u młodych ludzi charakteru, zaradności i gotowości do służby ojczyźnie. Dziś zmieniło się jednak rozumienie tej służby — dawniej miała ona wymiar czysto militarny. Harcerz miał zostać żołnierzem, gotowym walczyć za ojczyznę. Harcerstwo dawało świetne przygotowanie — zarówno umiejętności jak i mentalne — dziś jednak rozumienie służby przyjęło bardziej cywilny wymiar. Harcerze pomagają różnym fundacjom, w ramach wolontariatu wspierają różne festyny w roli animatorów, prowadzą zbiórki na rzecz schronisk, współpracują z domami spokojnej starości&#8230; Uważam to za marnowanie potencjału organizacji.\u003C/p>\n\u003Cp>Zbiórkę karmy dla schroniska może przeprowadzić dowolna, jedna osoba. Rola harcerzy jest redukowana do przyniesienia, zapakowania, przewiezienia i wypakowania karmy. Gdzie tu wszechstronny rozwój? Widzę jedynie kształtowanie postawy pomagania potrzebującym… Wolontariuszem w domu spokojnej starości może zostać każdy, bez potrzeby angażowania organizacji. A to wymaga pewnych kompetencji miękkich, które nie każdy musi posiadać.\u003C/p>\n\u003Cp>Jeśli w takiej drużynie znajdują się osoby introwertyczne, wysoko wrażliwe itp. to służba w formie interakcji z innymi ludźmi szybko je przebodźcowuje, mocne strony takich osób, tj. dobra organizacja, introspekcja i zwracanie uwagi na drobne szczegóły, są niewykorzystywane, nierozwijane. To marnowanie unikalnych cech i potencjału poszczególnych harcerzy, których rola jest redukowana do przeciętnego, niczym niewyróżniającego się wolontariusza.\u003C/p>\n\u003Cp>Jako formacja zorganizowana mamy znacznie większe możliwości, a tracimy zasoby na robienie rzeczy, które załatwić może każdy — zbiórki karmy prowadzą też szkoły, a każdy harcerz do jakiejś uczęszcza — po co więc dublować działania? Chyba tylko dla pochwalenia się w social mediach…\u003C/p>\n\u003Cp>To podejście organizacji, marnowanie potencjału skłania mnie do odejścia z obecnego środowiska (szczep i ZHP) i wędrowania własną drogą, otaczania się ludźmi, którzy myślą podobnie — i przede wszystkim — chcą rzeczywiście służyć ojczyźnie i społeczeństwu.\u003C/p>\n\u003Ch2>Jak postrzegam tę „rzeczywistą” służbę?\u003C/h2>\n\u003Cp>Gdy we wrześniu 2024 r. powódź zalała Kotlinę Kłodzką, wielu harcerzy zaangażowało się w pomoc. Niektórzy (tak jak ja) pomagali ładować worki z piaskiem, kierować działaniami w ZDiUM itd., a niektórzy jeździli również w Kotlinę Kłodzką pomagając tym, którzy ucierpieli.\u003C/p>\n\u003Cp>Zauważyłem dwie istotne rzeczy, które zaraz opiszę bardziej szczegółowo. Pierwsza — harcerstwo w wielu kwestiach funkcjonuje podobnie (lub nawet lepiej) niż WOT. Powinniśmy częściej prowadzić manewry we współpracy z różnymi służbami. Cywilni wolontariusze są bardzo niedyscyplinowani, przez co nie zawsze można na nich polegać. Drugi problem to brak dyskusji, wniosków i planów po skończeniu działań. Było tylko chwalenie się i ogłaszanie z dumą, jak wiele pomogliśmy. Moje próby dyskusji w obrębie drużyny spełzły na niczym, w pewnym sensie zostałem uciszony.\u003C/p>\n\u003Ch3>Omówmy pierwszą z wymienionych.\u003C/h3>\n\u003Cp>Jednego dnia, wraz z pełnoletnimi ochotnikami z harcerstwa pomagaliśmy umacniać wał powodziowy na wrocławskich Marszowicach. W akcji brali udział strażacy (mało), WOT, harcerze oraz cywile. Proste zadanie — stojąc obok siebie wzdłuż wału mieliśmy przekazywać worki z piaskiem aż do końca wału i układać na określoną wysokość. Problem w tym, że wielu ludzi układało worki od razu, zamiast przekazać dalej.\u003C/p>\n\u003Cp>Przez 2h stania przekazałem dalej może 3 worki (stałem w części wału oddalonej od drogi o ok. 700m). Wielu ludzi opuszczało szereg, przez co kilka (jeśli nie kilkanaście) razy musieliśmy się przesuwać, by łatać dziury. W pewnym momencie poszło fake-info (któryś z cywili zobaczył na FB post, że zalewa Stabłowice — domy tam są wyżej, przez co nie potrzeba wału powodziowego, natomiast zalany zostaje park widoczny z tamtejszych domów). Fake news spowodował, że wielu cywili porzuciło szereg, by ratować/przeparkować samochody. Cała akcja została sparaliżowana, a pozostali uczestnicy (po dłuższej chwili) odesłani do domów.\u003C/p>\n\u003Ch4>Moje wnioski:\u003C/h4>\n\u003Col>\n\u003Cli>Na niezorganizowanych wolontariuszach nie można polegać, należy więc ich kierować do działań, których nie sparaliżują — np. ładowanie worków piaskiem, gdzie jeden trzyma worek, a drugi łopatą ładuje piach, a takich par może być wiele, działając niezależnie. W szeregu umacniającym wał potrzeba dyscypliny, zawodność jednej jednostki paraliżuje cały system.\u003C/li>\n\u003Cli>Żołnierze WOT-u robili to samo, co wolontariusze. Zabrakło oficerów, osób z inicjatywą, które oddolnie pokierują poszczególnymi odcinkami szeregu. WOT nie wykorzystał swojego autorytetu, pozostał bierny wobec chaosu.\u003C/li>\n\u003Cli>Harcerze nadają się zarówno do skoordynowanej pracy, jak i do kierowania cywili. Wykorzystujmy to, nie marnujmy potencjału.\u003C/li>\n\u003C/ol>\n\u003Cblockquote>\n\u003Cp style=\"text-align: center\">\u003Cstrong>Siła organizacji leży\u003Cbr />\nw unikalności poszczególnych\u003Cbr />\nharcerzy.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003C/blockquote>\n\u003Ch3>Drugi z wymienionych problemów\u003C/h3>\n\u003Cp>Brak dyskusji, wyciągania wniosków i przygotowania. Podczas akcji związanych z powodzią dostrzegłem kilka problemów, z których obawiam się, że nie wyciągnięto wniosków. Próby dyskusji w drużynie wędrowniczej spełzły na niczym, zostałem uciszony komunikatem w stylu „nie nam to oceniać”. Części tych problemów nie doświadczyłem osobiście, a z relacji innych osób — są jednak warte wspomnienia.\u003C/p>\n\u003Col>\n\u003Cli>Wrocławskie ZHP koordynowało pomoc dla Kotliny Kłodzkiej, w tym grupy harcerzy, które przyjeżdżały z różnych części Polski. Do pomocy były dopuszczone tylko pełnoletnie osoby, więc pojawił się problem, gdy pomagać przyjechała drużyna, której uczestnicy mieli 16+ lat. Trzeba było im zapewnić nocleg i wyżywienie, ale nie dopuszczono ich do pomocy. Marnowanie potencjału i zasobów.\u003C/li>\n\u003C/ol>\n\u003Cp>Jeśli nawet nie pomoc przy odgruzowywaniu, to chociaż skierować ich do segregacji darów dla powodzian. Poza tym, sama pomoc była sprawna i do akcji nie mam o co się przyczepić.\u003C/p>\n\u003Cp>Dużym problemem jest jednak brak dyskusji po. Czego brakowało podczas akcji, co można by zrobić lepiej? Ile było pontonów, śmigłowców i innych jednostek zdolnych ewakuować ludzi? Może jakaś wodna drużyna harcerska ma/może mieć na wyposażeniu pontony, którymi da się przetransportować ludzi/niezbędne zapasy do terenów odciętych? Kto ma jakie uprawnienia, które sprawią, że będzie bardziej przydatny niż przeciętny wolontariusz? Uprawnienia KPP, ratownika wodnego, dostęp do samochodu terenowego? Współpraca i regularne ćwiczenie wraz ze strażą pożarną, GOPR-em itp.? Które drużyny podjęły jakiekolwiek działania lub chociaż produktywne dyskusje, jak przygotować się na kolejną, tego typu sytuację?\u003C/p>\n\u003Cp>Na Ukrainie ruscy wysadzali zapory, a w razie wojny u nas służby nie będą w stanie skutecznie działać, priorytetem będzie front.\u003C/p>\n\u003Cp>Warto też dyskutować z firmami, ludźmi, którzy są zainteresowani swoim miejscem zamieszkania. Jakie firmy mają koparki, pontony, magazyny na terenach niezalewowych itp.? Restauracje mogą gromadzić i bezproblemowo rotować część produktów, które w razie potrzeby będą wydawane poszkodowanym. Gmina mogłaby pokryć koszty (a zasobów tych nie trzeba by dostarczać z zewnątrz, co jest trudniejsze). Zainteresowani cywile mogliby brać udział w organizowanych przez harcerzy szkoleniach, a w razie kryzysu byliby bardziej zgrani.\u003C/p>\n\u003Cp>Harcerze (instruktorzy) mogliby skutecznie kierować takimi grupami, które stanowiłyby wsparcie dla służb i ludności lokalnej. Ważne tylko, by postawić na lokalne społeczności, a nie scentralizowaną organizację, bo biurokracja zabiera sprawność (i niestety już teraz widać to w działaniach państwa i służb).\u003C/p>\n\u003Ch2>Podsumowanie\u003C/h2>\n\u003Cp>Chciałbym, by lokalne środowiska harcerskie rozważały i dyskutowały różne rzeczywiste pola służby, tak by w razie kryzysu działały natychmiast i sprawnie. Cieszy mnie, że obecnie jesteśmy chętni do działania, natomiast same chęci w codzienności i działanie w kryzysie nie wystarczą.\u003C/p>\n\u003Cp>Jako formacja zorganizowana powinniśmy działać dużo sprawniej i \u003Cstrong>przygotowywać się\u003C/strong> na różne ewentualności, zarówno ogólne (blackout), jak i lokalne (tereny zalewowe, tereny górskie, przemysłowe itp.).\u003C/p>\n\u003Cp>Wybierając pole służby powinniśmy przeanalizować, w jaki sposób jako drużyna możemy jak najbardziej wykorzystać swój potencjał. Zbieranie karmy czy obsługa festynów to nie służba, tylko wolontariat. Szczególnie że karmę zbierają też szkoły, a festyny mają swój budżet, w związku z czym mogą opłacić animatorów — w obu przypadkach obecność harcerstwa jako organizacji jest zbędna.\u003C/p>\n\u003Cp>Natomiast zaangażowanie lokalnej społeczności w świadomość zagrożeń i przygotowanie się (powódź na terenach zalewowych, ostra zima na terenach górskich, która odetnie drogi — w tym dostawy żywności do sklepów i paliwa) jest już czymś, gdzie harcerstwo mogłoby wiele zdziałać, w przeciwieństwie do szkół i pojedynczych ludzi.\u003C/p>\n\u003Cp>Taka służba wymaga zaangażowania na wielu obszarach, angażując różne kompetencje miękkie i dając możliwość wykazania się/rozwoju unikatowych cech poszczególnych harcerzy. Akcja promocyjna w social mediach, wywiady dla lokalnego radia/gazety, zorganizowanie spotkań dla zainteresowanych cywili, zaangażowanie firm do współpracy itp. Kogoś męczą interakcje z ludźmi? Może skupić się na social mediach… Ponieważ jest to dość szerokie pole służby (a nie jedna, cykliczna akcja), to każdy może znaleźć coś dla siebie, dołożyć swoją cegiełkę.\u003C/p>\n\u003Cblockquote>\n\u003Cp style=\"text-align: center\">\u003Cstrong>Harcerstwo powinno\u003Cbr />\nzająć konkretną\u003Cbr />\npostawę wobec\u003Cbr />\nzmieniającej się sytuacji\u003Cbr />\ngeopolitycznej\u003Cbr />\ni konkretną rolę\u003Cbr />\nw systemie odporności\u003Cbr />\npaństwa polskiego.\u003C/strong>\u003C/p>\n\u003C/blockquote>\n\u003Cp>Powyższy przykład nie jest jedyną formą służby, opisałem go, bo jest mi bardzo bliski. Kilka innych przykładów, na które wpadłem redagując ten tekst:\u003C/p>\n\u003Cul>\n\u003Cli>Wspieranie zdrowia psychicznego młodzieży. Jednak nie ograniczająca się do zrobienia jednej kampanii, kilku plakatów i spotkań. Zaangażowanie chętnych do współpracy psychologów, dietetyków i innych spoza organizacji, kampanie w mediach społecznościowych, spotkania i warsztaty (uczenie technik radzenia sobie z emocjami, warsztaty asertywności itp.) — możliwości jest sporo. \u003Cstrong>Ważne, żeby całość tworzyła spójne działania, które nie są jednorazową akcją, a stałą/długoterminową działalnością.\u003C/strong>\u003C/li>\n\u003Cli>Zachęcanie do aktywnego wypoczynku w terenie, zamiast przed ekranem. Organizowanie otwartych warsztatów, wypraw, spacerów itp., uświadamianie roli aktywnego wypoczynku dla zdrowia, inspirowanie do aktywności outdoorowych (kto z Was wie, jaką frajdę daje zrobienie procy pasterskiej i próby trafienia piłką tenisową do celu?).\u003C/li>\n\u003Cli>Na pewno coś wymyślisz (a jeśli żadne z powyższych Ci nie pasuje, a nie masz pomysłu na nic innego, chętnie pogadam i może wspólnie coś wymyślimy?).\u003C/li>\n\u003C/ul>\n",{"rendered":154,"protected":17},"Na niezorganizowanych wolontariuszach nie można polegać, należy więc ich kierować do działań, których nie sparaliżują — np. ładowanie worków piaskiem, gdzie jeden trzyma worek, a drugi łopatą ładuje piach, a takich par może być wiele, działając niezależnie. W szeregu umacniającym wał potrzeba dyscypliny, zawodność jednej jednostki paraliżuje cały system. ' Żołnierze WOT-u robili to samo, co wolontariusze. Zabrakło oficerów, osób z inicjatywą, które oddolnie pokierują poszczególnymi odcinkami szeregu. WOT nie wykorzystał swojego autorytetu, pozostał bierny wobec chaosu. Harcerze nadają się zarówno do skoordynowanej pracy, jak i do kierowania cywili. Wykorzystujmy to, nie marnujmy potencjału.",{"title":156,"og_url":157,"robots":158,"schema":159,"og_type":83,"og_title":156,"canonical":157,"og_locale":84,"og_site_name":56,"twitter_card":85,"twitter_misc":184,"og_description":186,"article_publisher":81,"article_modified_time":165},"Powódź: Służba, ale czy skuteczna? - Czarny Szlak","https://czarnyszlak.org/istota/powodz-sluzba-ale-czy-skuteczna/",{"index":25,"follow":26,"max-snippet":27,"max-image-preview":28,"max-video-preview":29},{"@graph":160,"@context":82},[161,170,174,180],{"@id":157,"url":157,"name":156,"@type":33,"isPartOf":162,"breadcrumb":163,"inLanguage":38,"dateModified":165,"datePublished":166,"potentialAction":167},{"@id":35},{"@id":164},"https://czarnyszlak.org/istota/powodz-sluzba-ale-czy-skuteczna/#breadcrumb","2026-07-01T12:14:18+00:00","2026-07-01T09:00:25+00:00",[168],{"@type":43,"target":169},[157],{"@id":164,"@type":46,"itemListElement":171},[172,173],{"item":49,"name":50,"@type":51,"position":52},{"name":150,"@type":51,"position":54},{"@id":35,"url":49,"name":56,"@type":57,"publisher":175,"inLanguage":38,"description":60,"potentialAction":176},{"@id":59},[177],{"@type":63,"target":178,"query-input":179},{"@type":65,"urlTemplate":66},{"@type":68,"valueName":69,"valueRequired":70},{"@id":59,"url":49,"logo":181,"name":56,"@type":78,"image":182,"sameAs":183},{"@id":73,"url":74,"@type":75,"width":76,"height":77,"caption":56,"contentUrl":74,"inLanguage":38},{"@id":73},[81],{"Szacowany czas czytania":185},"9 minut","Harcerska służba społeczeństwu/ojczyźnie Harcerstwo — głównym celem od początków jego istnienia było kształtowanie u młodych ludzi charakteru, zaradności i gotowości do służby ojczyźnie. Dziś zmieniło się jednak rozumienie tej służby — dawniej miała ona wymiar czysto militarny. Harcerz miał zostać żołnierzem, gotowym walczyć za ojczyznę. Harcerstwo dawało świetne przygotowanie — zarówno umiejętności jak i mentalne [&hellip;]",{"image":188,"author":189,"date":190,"excerpt":154,"views":191,"rating_sum":192,"rating_count":193,"rating_avg":194,"comments":195},"https://czarnyszlak.org/wp-content/uploads/2026/07/powodz.jpg","Druh Wiktor Bader","1 lipca 2026",168,32,5,6.4,3,1784590002381]